Wspólnie zaczynamy kolejną drogę. Drogę 40 dni do największej tajemnicy, jaką ofiarował nam Zbawiciel, mianowicie tajemnicy Zmartwychwstania. Chcemy powstać z martwych. Tutaj na ziemi uwolnić się od tego, co nas wewnętrznie przekreśla jako ludzi, czyli zła i grzechów.
Próbować na miarę własnych sił zrzucić to brzemię, które czyni nas niekiedy niegodnymi uczniów Chrystusa. A więc nie jest to czas udawanej pokuty, ale dla wszystkich świadomie wierzących okres zastanowienia się nad sobą. I odstąpmy od stereotypu myślenia o Wielkim Poście: ponura twarz, posty i umartwienia. Bo przecież słyszeliśmy w środę popielcową: Jeżeli chcesz pościć, namaść swą twarz i wyjdź, ale módl się i puść pość w ukryciu, bo Pan Bóg, który jest w ukryciu usłyszy i widzi tobie i odda tobie. Tak mówi Pismo. Nie chodzi więc o zewnętrzne manifestowanie tego, czego nie dotrzymujemy w swoim duchu i w swoim życiu i postępowaniu.
Ale ta pokusa pokazywania się bycia lepszym, aniżeli istniejemy i jesteśmy, jest dla każdego z nas niestety tak typowa i bardzo ludzka. Tylko dzisiaj słuchając tych słów Chrystusa, kiedy został poddawany kuszeniu, wydaje nam się, że tamte pokusy są jakby mniejsze, by nie powiedzieć mało istotne w stosunku do wachlarza pokus, jaki czeka na współczesnego człowieka. Bo to potęga, władza, bogactwo, oddanie hołdu złemu.
Niby w tych dialogach mieści się wszystko, a jednak to, że Chrystus występuje w tym przypadku w naszym imieniu, świadczy o tym, że człowiek wraz z zmienianiem się dziejów, ze zmianą dziejów i czasów również poddawany jest zupełnie innym formom kuszenia. Według ankiety przeprowadzonej wśród czytelników jednej ze specjalistycznych gazet poświęconych psychologii wymieniono najgroźniejsze pokusy współczesnego człowieka, czyli materializm, pychę, koncentrowanie się na sobie, lenistwo, złość, rozgoryczenie, wyuzdanie seksualne, zazdrość, obżarstwo i kłamstwo. Jak widać ten wachlarz jest znacznie większy aniżeli to, do czego kusił diabeł Chrystusa.
Jesteśmy więc w miarę upływu czasu i rozwoju cywilizacji bardziej narażeni na niebezpieczeństwo przyjęcia zła jako sposobu na życie. Ale według tych samych czytelników w drugiej części ankiety padała odpowiedź, że wiara w Boga i więź z Chrystusem daje im moc do przezwyciężania pokus. I takie stanowisko zajęło 81% ankietowanych.