Człowiek powraca do Boga

Przyznanie się człowieka do tego, że potrzebuje przebaczenia, że dostrzega w sobie braki moralne, stanowi istotę całego Wielkiego Postu. Stajemy dziś u jego progu, aby uświadomić sobie, że kolejne niedziele będą krokami, etapami, na których człowiek stopniowo odkrywa prawdę o sobie. Ktoś może powiedzieć: ileż już tych Wielkich Postów było. Tak — ale Bóg jest cierpliwy. A Jego cierpliwość objawia się w nieustannym czekaniu. To nie Bóg do nas powraca. To człowiek powraca do Boga, którego niekiedy ominął, zdradził i oszukał. Może się wydawać, że ta cierpliwość trwa bardzo długo. Jednak gdy spojrzymy z perspektywy naszego życia — trwającego 60, 70, 80, a czasem nawet 90 lat — okaże się, że dla człowieka żyjącego ten czas zawsze jest zbyt krótki i mija zbyt szybko. Dopiero wtedy zauważamy, jak krótki, mimo pozornej długości ludzkiego życia, jest czas dany nam na pielgrzymkę, którą nazywamy życiem na ziemi. Nie uciekajmy więc w argument strachu, że Bóg osądzi, odrzuci i potępi. Wręcz przeciwnie.