Dobiega końca okres wielkanocny w liturgii Kościoła. Po Wniebowstąpieniu Pańskim przeżywamy uroczystość Zesłania Ducha Świętego.
Oficjalnie jest to symboliczna data narodzin Kościoła jako wspólnoty uczniów Jezusa Chrystusa, głoszonego przez Jego Apostołów. Duch Święty, jako Trzecia Osoba Trójcy Świętej, jest spełnieniem obietnicy danej każdemu z nas — obietnicy, którą Chrystus złożył swoim uczniom, mówiąc, że nie pozostawi nas sierotami, lecz ześle Ducha, który będzie nas prowadził.
Pochylmy się więc nad tą wielką tajemnicą — nad umiejętnością rozpoznawania momentów, w których Boży Palec, działający przez Ducha Świętego, nawet w najbardziej zwyczajnych sytuacjach życia, pozwala nam uświadomić sobie choćby na chwilę, że Bóg jest z nami.
Jednocześnie pamiętajmy o dniu, który wprawdzie nie jest uroczystością liturgiczną, ale szczególnie porusza nasze serca: o Dniu Matki. Polećmy w modlitwie nasze żyjące i zmarłe matki. Podziękujmy im za dar życia, za opiekę, za poświęcenie, za to, że były tymi, które po raz pierwszy pokazały nam, czym jest wiara. Uczyły znaku krzyża i pierwszych modlitw, ale przede wszystkim swoim życiem ukazywały, na czym polega miłość: bezgraniczne poświęcenie dla dziecka, umiejętność wybaczania i przygarnięcia nawet wtedy, gdy odchodzimy, upadamy czy zawodzimy.
Matka w tym ujęciu staje się dla nas symbolem i najpiękniejszym obrazem Bożego miłosierdzia, Jego cierpliwości, zdolności czekania na powrót grzesznika oraz gotowości do przebaczenia i przyjęcia człowieka na nowo.
Nawet ci, którzy mają trudności z wiarą, którzy nie zgadzają się ze wszystkimi prawdami wiary czy nie chcą przyjąć istnienia Boga, często dostrzegają, że miłość matki przekracza zwykłe ludzkie kalkulacje. Przekracza myślenie o sprawiedliwości rozumianej jedynie jako odpłata i odmierzenie tego, co się należy. Jest miłością bezwarunkową.
I taką właśnie szkołą miłości dla każdego z nas była, jest i pozostanie matka, nawet wtedy, gdy nie ma jej już pośród nas. Dlatego niech choćby jedno „Zdrowaś Maryjo” popłynie w intencji naszych żyjących i zmarłych matek jako wyraz wdzięczności i próba spłacenia długu miłości, który wobec nich zaciągnęliśmy przez dar naszego życia.






