O 3 Maja inaczej, może uczciwiej?

Zapraszam do myślenia

Moi Drodzy, mówiąc w podniosłych słowach o celebrowaniu uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i wspominaniu 3 Maja jako dnia uchwalenia konstytucji, musimy także — wydaje mi się — wspomnieć o ciemnych stronach tego wydarzenia i udziale w nim, jeżeli mamy być szczerzy, przedstawicieli Kościoła.

Faktem jest, że religijność jako czynnik wpływa bardzo wiążąco na społeczeństwo, motywuje wewnętrznie, ale jej wynaturzenia w postaci upolitycznienia wiary zawsze, nie tylko dzisiaj, ale i w przeszłości były zdradą samego Chrystusa, nie miały nic wspólnego z przedstawieniem Kościoła jako instytucji niosącej pojednanie i zbawienie, lecz wręcz przeciwnie dzielącej, uznającej tylko i wyłącznie swój własny interes dla bardzo partykularnych celów.